Zestaw: PZL P.11/I prototyp pro-set
Producent: Arma Hobby
Skala: 1/72
PZL P.11 to legenda polskiego nieba i wojny obronnej w 1939 roku. Samolot znany nie tylko u nas, ale i w całym lotniczo-modelarskim świecie. Każdą prawdziwą legendę należy zacząć opowiadać od początku. Dzięki zestawowi PZL P.11/I z Arma Hobby mamy taką możliwość. Przedstawia on pierwszy prototyp P.11 z silnikiem Jupiter, kryty gładką blachą.
Jest to model żywiczny zaprojektowany w technologii druku 3D. Zapraszam do zapoznania się z zestawem:
Model zapakowano tradycyjnie w niewielkie bardzo sztywne pudełko. Bardzo lubię te pudełka, zajmują niewiele miejsca w magazynie.
Instrukcja zawiera krótki opis samolotu oraz rysunek części i ich numerację.
Prosta, czytelna instrukcja montażu. Widać tu ciekawy sposób podziału kadłuba. We własnym zakresie trzeba wykonać z drutu wzmocnienia goleni, linki podwozia oraz schodek.
Instrukcja malowania i oznakowania. Samolot ma być w naturalnym kolorze duraluminium, z widocznym zróżnicowaniem powierzchni. Brakuje mi tutaj informacji o kolorach detali.
Ogólny widok na części wchodzące w skład zestawu.
Oznaczenia są wspólne dla pozostałych modeli prototypów P.6, P.7/I.
Płat został odlany w jednym kawałku wraz z górną częścią kadłuba. Bardzo dobre rozwiązanie wykluczające problemy z geometrią przy sklejaniu oraz ewentualne problemy na styku skrzydeł z kadłubem.
Połączenie z kostką wlewową krawędzią natarcia to dobry pomysł. Najłatwiej tą krawędź doprowadzić do ładu po odcięciu od kostki wlewowej.
Lotki są od razu wychylone, co uatrakcyjni model.
Spore gniazda dla zastrzałów. Z doświadczenia przy P.1 wiem że to świetne rozwiązanie. Spoina będzie mocna a łączenie w przypadku problemów łatwiej dopracować.
Kadłub od kokpitu to jeden odlew. Takie rozwiązanie pozwala uniknąć problemów przy sklejaniu kadłuba z polówek. Wewnętrzna powierzchnia posiada odwzorowanie konstrukcji kadłuba.
Odlew jest bardzo dobrej jakości
Kolejne nietypowe lecz przemyślane rozwiązanie to golenie odlane razem z przednią dolną częścią kadłuba. Golenie mają rowki na wklejenie drutu który je wzmocni. Rozwiązanie genialne! Ile modeli P.11 widzieliście z krzywym, rozjechanym, niesymetrycznym podwoziem? Mnóstwo. Tu producent zadbał aby wyeliminować taki problem.
Przód kadłuba z owiewkami cylindrów. Bardzo ładny odlew.
Miałem obawy czy silnik odlany w jednym kawałku z osłoną korpusu będzie dobrym pomysłem. Myliłem się. Odlew jest znakomity. Detale cylindrów i głowic są wyraziste, a otwory w osłonie na tyle głębokie że całość wygląda bardzo dobrze.
Detale głowic przykryje pierścień
Sam pierścień. W sumie to jestem ciekawy czy kolektory tylko przez niego przechodziły i czy był wykonany ze stali. Jeśli tak to warto byłoby to zaznaczyć w instrukcji aby nadać mu nieco inny kolor.
Będzie trzeba nawiercić otwory rur wydechowych, ale to nie problem.
Śmigło wygląda bardzo dobrze.
Statecznik poziomy
Zastrzały płata oraz statecznika poziomego (te mniejsze)
Statecznik pionowy i ster kierunku
Koła.
Detale kokpitu i chłodnica. Fotel i podłoga wyglądają bardzo dobrze, natomiast drążek sterowy robi wrażenie nieco grubego jak na tą skale.
Blaszka zawiera wszytko co potrzeba. Tablicę przyrządów, pasy fotela, dźwignie do kokpitu oraz fragment konstrukcji. Klisza z zegarami oraz wiatrochron vacu dopełniają zestaw.
Podsumowując:
Zestaw zawiera części bardzo dobrej jakości. Nie stwierdziłem żadnych wad, pęcherzyków, zwichrowań powszechnych w tego typu modelach. Detale są ładne i ostre. Zestaw zawiera wszystko co potrzeba do wykonania dobrej miniatury.
Największym plusem jest tutaj sposób zaprojektowania i podziału modelu. Rozwiązania są po prostu genialne. Proste i minimalizujące możliwości popełnienia błędów. Z tego względu z czystym sumieniem mogę taki zestaw polecić nie tylko zaawansowanym modelarzom. Żywica to nie taki diabeł straszny. Zestawy Arma Hobby są tak dobrze spasowane że ich montaż jest prostszy niż większości modeli wtryskowych.
ps. Model po pierwszych cięciach. Wkrótce relacja warsztatowa. Pisałem już że spasowanie jest świetne?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą INBOX. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą INBOX. Pokaż wszystkie posty
sobota, 7 stycznia 2017
czwartek, 11 sierpnia 2016
F2F-1 US Navy biplane fighter - Attack Squadron - 1/72 - INBOX
Model: F2F-1 US Navy biplane fighter
Producent: Attack Squadron
Skala: 1/72
F2F-1 piękna latająca beczka, o tego dwa płaty, ryczący silnik gwiazdowy i barwy jak u azteckich wojowników. Czy może być coś piękniejszego?
Wydanie modelu tego pięknego samolotu w mojej ulubionej skali bardzo mnie ucieszyło.
Jeszcze bardziej natomiast zawartość zestawu który niedawno do mnie dotarł.
Model prezentuje się elegancko, zapraszam do zapoznania się z zawartością.
Na wstępie dodam, że jest to model żywiczny z elementami fototrawionymi i owiewką vacu.
Jest to zestaw "PRO więc jest tu wszystko co potrzeba do wykonania miniatury.
Model zapakowano w niewielkie pudełko z bardzo sztywnego kartonu, dobrze zabezpieczającego żywiczne części. Bardzo mi się podobają te opakowania bo są mocne i zajmują relatywnie mało miejsca w "magazynie".
Po otwarciu pudełka możemy zobaczyć żywiczne części bardzo dobrze zabezpieczone folią bombelkową. Jest porządna instrukcja montażu w j. angielskim oraz osobna instrukcja malowania i oznakowania dla aż sześciu maszyn wraz z schematem wykonania naciągów.
Poza tym oczywiście kalkomania z oznaczeniami, blaszka fototrawiona, klisza z zegarami oraz owiewka vacu. Wszystko robi bardzo dobre wrażenie.
Zacznijmy od części największych. Płaty bardzo dobrze się prezentują, Mają już wychylone lotki co uatrakcyjni model oraz bardzo solidne gniazda pod wsporniki płata. Spodziewam się że dzięki temu montaż będzie bezproblemowy co w przypadku maszyn dwupłatowych wcale nie jest oczywiste.
Połówki kadłuba klasycznie, prawa i lewa. Widać tu charakterystyczne poszycie "na zakładkę".
Pozostałe części. Kokpit wykonano razem ze zbiornikiem paliwa, który może być widoczny przez wnęki podwozia. Uwagę zwraca górna przednia cześć kadłuba odlana od razu ze wspornikami płata wyposażonymi we wpusty które mają trafić w gniazda górnego płata o których wspominałem wyżej.
Bardzo podoba mi się takie rozwiązanie. Silnik jest odlany w całości z kolektorami. Wygląda całkiem fajnie, ale nie będzie specjalnie wyeksponowany. Detale odlewów nie budzą zastrzeżeń.
Blaszka fototrawiona, klisza i owiewka. Blaszka zawiera ściankę ogniową, elementy podwozia, tablicę przyrządów, pasy fotela oraz pokrywy podwozia.
Kalkomanie dla sześciu różnych maszyn.
Schematy malowania i oznakowania. Farby podano w oznaczeniach FS co jest bardzo przydatne. Bez problemu można sobie dobrać farby producenta którego się lubi używać.
Wspomniany schemat naciągów.
Fragment instrukcji. Kokpit jest bardzo ładnie zdetalowany.
Podsumowując zestaw przed montażem zapowiada się znakomicie. Jest szansą na ciekawą miniaturę niepospolitego samolotu w ciekawych barwach. Zapewne będzie się dobrze prezentować na fragmencie pokładu lotniskowca. Nie mogę się doczekać rozpoczęcia prac. Drobnym minusem jest brak masek do oszklenia co byłoby dopełnieniem idealnego zestawu.
Dziękuję Arma Hobby za przekazanie modelu.
Producent: Attack Squadron
Skala: 1/72
F2F-1 piękna latająca beczka, o tego dwa płaty, ryczący silnik gwiazdowy i barwy jak u azteckich wojowników. Czy może być coś piękniejszego?
Wydanie modelu tego pięknego samolotu w mojej ulubionej skali bardzo mnie ucieszyło.
Jeszcze bardziej natomiast zawartość zestawu który niedawno do mnie dotarł.
Model prezentuje się elegancko, zapraszam do zapoznania się z zawartością.
Na wstępie dodam, że jest to model żywiczny z elementami fototrawionymi i owiewką vacu.
Jest to zestaw "PRO więc jest tu wszystko co potrzeba do wykonania miniatury.
Model zapakowano w niewielkie pudełko z bardzo sztywnego kartonu, dobrze zabezpieczającego żywiczne części. Bardzo mi się podobają te opakowania bo są mocne i zajmują relatywnie mało miejsca w "magazynie".
Po otwarciu pudełka możemy zobaczyć żywiczne części bardzo dobrze zabezpieczone folią bombelkową. Jest porządna instrukcja montażu w j. angielskim oraz osobna instrukcja malowania i oznakowania dla aż sześciu maszyn wraz z schematem wykonania naciągów.
Poza tym oczywiście kalkomania z oznaczeniami, blaszka fototrawiona, klisza z zegarami oraz owiewka vacu. Wszystko robi bardzo dobre wrażenie.
Zacznijmy od części największych. Płaty bardzo dobrze się prezentują, Mają już wychylone lotki co uatrakcyjni model oraz bardzo solidne gniazda pod wsporniki płata. Spodziewam się że dzięki temu montaż będzie bezproblemowy co w przypadku maszyn dwupłatowych wcale nie jest oczywiste.
Połówki kadłuba klasycznie, prawa i lewa. Widać tu charakterystyczne poszycie "na zakładkę".
W moim zestawie prawa połówka kadłuba miała pewien defekt w dolnej części. Nie stanowi to jednak żadnego problemu, wystarczy napisać lub wypełnić formularz na stronie. Poprawna cześć dotarła do mnie błyskawicznie. Jeszcze się z tak szybką reakcją nie spotkałem nie tylko w tematach modelarskich.
Pozostałe części. Kokpit wykonano razem ze zbiornikiem paliwa, który może być widoczny przez wnęki podwozia. Uwagę zwraca górna przednia cześć kadłuba odlana od razu ze wspornikami płata wyposażonymi we wpusty które mają trafić w gniazda górnego płata o których wspominałem wyżej.
Bardzo podoba mi się takie rozwiązanie. Silnik jest odlany w całości z kolektorami. Wygląda całkiem fajnie, ale nie będzie specjalnie wyeksponowany. Detale odlewów nie budzą zastrzeżeń.
Blaszka fototrawiona, klisza i owiewka. Blaszka zawiera ściankę ogniową, elementy podwozia, tablicę przyrządów, pasy fotela oraz pokrywy podwozia.
Kalkomanie dla sześciu różnych maszyn.
Schematy malowania i oznakowania. Farby podano w oznaczeniach FS co jest bardzo przydatne. Bez problemu można sobie dobrać farby producenta którego się lubi używać.
Wspomniany schemat naciągów.
Fragment instrukcji. Kokpit jest bardzo ładnie zdetalowany.
Podsumowując zestaw przed montażem zapowiada się znakomicie. Jest szansą na ciekawą miniaturę niepospolitego samolotu w ciekawych barwach. Zapewne będzie się dobrze prezentować na fragmencie pokładu lotniskowca. Nie mogę się doczekać rozpoczęcia prac. Drobnym minusem jest brak masek do oszklenia co byłoby dopełnieniem idealnego zestawu.
Dziękuję Arma Hobby za przekazanie modelu.
wtorek, 22 marca 2016
PZL P.1/I - Arma Hobby - INBOX
Zestaw: PZL P.1/I
Producent: Arma Hobby
Skala: 1/72
Arma Hobby to bardzo prężnie rozwijający się polski producent. Niezwykle ciekawa oferta wypełnia powstałe przez dziesięciolecia luki w modelach polskich konstrukcji. Seria polskich samolotów myśliwskich zaczęła się od PZL P.1 i ukazują się kolejne modele w skali 1/48 i 1/72. Wielkim sukcesem było wydanie wtryskowej Iskry, ale to już inna historia.
Gdy dowiedziałem się o planach wydania PZL P.1 w mojej ulubionej skali postanowiłem. że muszę go mieć. Przez wiele lat marzyłem o takim samolocie, moim zdaniem to najpiękniejszy myśliwiec górnopłatowy. Bardzo kusił mnie drugi prototyp, w biało-czerwonym malowaniu, jednak pierwszy, zupełnie niemalowany, w naturalnym kolorze aluminium, ze zróżnicowaniem odcieni paneli bardziej do mnie przemówił.
Trzeba przy tym zaznaczyć, że Arma Hobby wypuściła dwa zestawy:
PZL P.1/I - zestaw uboższy, bez kalek, z niewielką blaszką zawierającą tylko pasy i wiatrochron.
PZL P.1/II - zestaw "pro" z pełną blaszką i kalkami.
Ja wybrałem ten pierwszy. Zapraszam do zapoznania się z nim.
Pudełko jest stosunkowo niewielkie, ale wykonane z bardzo mocnego kartonu. Solidnie zabezpiecza części modelu. Pomimo tego, że jakiś listonosz próbował na nim usiąść, części nie zostały uszkodzone, Jedynie pudełko zostało lekko zgniecione. Wewnątrz części spakowane są w dwa woreczki strunowe owinięte folią bąbelkową.
Instrukcja jest przejrzysta i czytelna. Łatwo można sprawdzić czy wszystko jest. Ponieważ pierwszy prototyp miał inny kształt statecznika pionowego mamy rysunek/szablon jak modyfikacji dokonać. Bardzo dobry pomysł.
Skrzydła są znakomicie odlane. Przylegają do kostek wlewowych krawędzią natarcia, która nie powinna być trudna w odtworzeniu gdyby doszło do uszkodzeń przy odcinaniu części.
Bardzo ładna faktura blachy.
Ogólny widok na pozostałą zawartość zestawu.
Chłodnica to piękny element.
Fotel ma pęcherzyk na oparciu, ale nie będzie to trudne do poprawienia.
Skromna w tym zestawie blaszka zawiera wiatrochron, pasy oraz dźwignie sterujące. Dołączona klisza to oszklenie wiatrochronu.
Dość ciekawa koncepcja, przednia cześć kadłuba jest jednym elementem z kołpakiem śmigła i rurami wydechowymi. Detale i linie podziału nie budzą zastrzeżeń.
Kadłub nie jest wykonany z dwóch polówek ale jako całość. Od razu z wewnętrzną konstrukcją. Ma to spore zalety...
... i drobną wadę. Lekka deformacja. Trzeba będzie to poprawić w ciepłej wodzie. Podobno prosta sprawa, ale jeszcze tego nie robiłem.
Podsumowując zestaw wygląda bardzo zachęcająco. Kilka drobnych spraw do poprawy wynika z technologii produkcji modeli żywicznych i nie są to rzeczy trudne. Warto się trochę pomęczyć jak chce się mieć na półce tak piękny samolot!
Producent: Arma Hobby
Skala: 1/72
Arma Hobby to bardzo prężnie rozwijający się polski producent. Niezwykle ciekawa oferta wypełnia powstałe przez dziesięciolecia luki w modelach polskich konstrukcji. Seria polskich samolotów myśliwskich zaczęła się od PZL P.1 i ukazują się kolejne modele w skali 1/48 i 1/72. Wielkim sukcesem było wydanie wtryskowej Iskry, ale to już inna historia.
Gdy dowiedziałem się o planach wydania PZL P.1 w mojej ulubionej skali postanowiłem. że muszę go mieć. Przez wiele lat marzyłem o takim samolocie, moim zdaniem to najpiękniejszy myśliwiec górnopłatowy. Bardzo kusił mnie drugi prototyp, w biało-czerwonym malowaniu, jednak pierwszy, zupełnie niemalowany, w naturalnym kolorze aluminium, ze zróżnicowaniem odcieni paneli bardziej do mnie przemówił.
Trzeba przy tym zaznaczyć, że Arma Hobby wypuściła dwa zestawy:
PZL P.1/I - zestaw uboższy, bez kalek, z niewielką blaszką zawierającą tylko pasy i wiatrochron.
PZL P.1/II - zestaw "pro" z pełną blaszką i kalkami.
Ja wybrałem ten pierwszy. Zapraszam do zapoznania się z nim.
Pudełko jest stosunkowo niewielkie, ale wykonane z bardzo mocnego kartonu. Solidnie zabezpiecza części modelu. Pomimo tego, że jakiś listonosz próbował na nim usiąść, części nie zostały uszkodzone, Jedynie pudełko zostało lekko zgniecione. Wewnątrz części spakowane są w dwa woreczki strunowe owinięte folią bąbelkową.
Instrukcja jest przejrzysta i czytelna. Łatwo można sprawdzić czy wszystko jest. Ponieważ pierwszy prototyp miał inny kształt statecznika pionowego mamy rysunek/szablon jak modyfikacji dokonać. Bardzo dobry pomysł.
Skrzydła są znakomicie odlane. Przylegają do kostek wlewowych krawędzią natarcia, która nie powinna być trudna w odtworzeniu gdyby doszło do uszkodzeń przy odcinaniu części.
Bardzo ładna faktura blachy.
Ogólny widok na pozostałą zawartość zestawu.
Chłodnica to piękny element.
Fotel ma pęcherzyk na oparciu, ale nie będzie to trudne do poprawienia.
Skromna w tym zestawie blaszka zawiera wiatrochron, pasy oraz dźwignie sterujące. Dołączona klisza to oszklenie wiatrochronu.
Dość ciekawa koncepcja, przednia cześć kadłuba jest jednym elementem z kołpakiem śmigła i rurami wydechowymi. Detale i linie podziału nie budzą zastrzeżeń.
Kadłub nie jest wykonany z dwóch polówek ale jako całość. Od razu z wewnętrzną konstrukcją. Ma to spore zalety...
... i drobną wadę. Lekka deformacja. Trzeba będzie to poprawić w ciepłej wodzie. Podobno prosta sprawa, ale jeszcze tego nie robiłem.
Podsumowując zestaw wygląda bardzo zachęcająco. Kilka drobnych spraw do poprawy wynika z technologii produkcji modeli żywicznych i nie są to rzeczy trudne. Warto się trochę pomęczyć jak chce się mieć na półce tak piękny samolot!
Subskrybuj:
Posty (Atom)